Karkonosze - Zamek Chojnik - Dwa dni
KARKONOSZE - DWA DNI - ZAMEK CHOJNIK, SCHRONISKO POD ŁABSKIM SZCZYTEM
Uwaga! Ze względu na czasowe zamykanie szlaków w okresie zimowym konieczna weryfikacja trasy!
Trasa nastawiona na Zamek Chojnik i podziwianie widoków. W pierwszy dzień robimy 15 km z tym, że pod górę, drugiego dnia mamy do pokonania 21 km, ale w dół ;-) Tym sposobem wychodzi nam po 8 godzin marszu każdego dnia.
Startujemy z Sobieszowa, niewielka mieścina w pobliżu Piechowic za Jelenią Górą. Google podaje odległość z Poznania 270 km i czas jazdy na 3,5 godziny.
Dzień pierwszy:
W Piechowicach trzeba znaleźć sensowny parking. Trasę rozpoczynamy w kierunku zamku Chojnik. W zależności od tego gdzie zaparkujemy do zamku będziemy mieli +/- 2 km.
Link do mapy: KLIK!
Profil wysokości wygląda ni mniej ni więcej tak, że cała trasa jest pod górkę, ale łagodnie więc marudzenia nie słucham.
Na pocieszenie podam tyle, że trasa prowadzi z górki aż 3,84 km a pod górę ledwo 10,46 km. Na moje całkiem spoko, wręcz idealnie ;-)
W każdym razie dalej idzie tak:
Wchodzimy na szlak czarny gdzie po kilku minutach wita nas... kasa biletowa ;-) Jak wiadomo w tych czasach za chodzenie po górach trzeba płacić. Więcej informacji na temat opłat znajduje się TUTAJ. W skrócie bilet na trzy dni to 20 zł normalny lub jak kto młody, albo bardzo stary to wtedy złotych 10.
Najsensowniej kupić bilety przez neta i szczerze polecam to zrobić. Ten LINK z pewnością będzie pomocny.
Po zdobyciu biletów docieramy do rozdroża Płaski Kamień, idziemy dalej szlakiem czarnym który prowadzi do jaskini Dziurawy kamień.
Z jaskini do zamku zdecydowanie bliżej niż dalej. Po około 1,7 km trafiamy na punkt widokowy, a do zamku zostaje nam 300 metrów.
Docieramy do... kolejnej kasy biletowej, wstęp do zamku płatny. Bilety nie są drogie, ulgowy to dwa piwa, normalny trzy piwa. Więcej danych o zamku TUTAJ, odnośnie cen, godzin otwarcia i tak dalej wystarczy kliknąć TUTAJ.
Kiedy już nacieszymy się zamkiem wracamy na szlak czarny, po kilkuset metrach trafiamy na punkt z całkiem niezłym widokiem na Chojnik.
Po 2,5 km od startu docieramy do przełęczy Żarskiej co oznacza dla nas odbicie na szlak zielony. Trzymamy się zielonego do rozdroża Pod Dębem które znajduje się 4,5 km od startu. Przekraczamy tutaj rzekę Wrzosówka i znajdujemy się w niewielkiej miejscowości Jagniątków.
Przez mieścinę musimy przedreptać około 2 km. Wbijamy w ulicę Michałowicką czyli ponownie pokonujemy rzekę, kawałek dalej kończy się droga i szlak niebieski kieruje nas do celu.
W połowie drogi po stronie prawego kijka widzimy szczyt Wężówka (780), dalej tym razem po stronie lewego kijka mijamy szczyt Leśniak (807). Kiedy zostaje nam 6,5 km do mety trafiamy na wiatę przy której jest też rozwidlenie szlaków.
My zostajemy na szlaku niebieskim i w niewielkiej odległości od wiaty mamy punkt widokowy.
Po 10 km od startu docieramy do Rozdroża pod Śmielcem. Tu żegnamy szlak niebieski i wchodzimy na zielony który prowadzi na Śnieżne Kotły które zobaczymy od dołu. Skraca nam to nieco drogę do schroniska. Jak kogoś kusi aby jednak wejść na górę i zobaczyć Kotły od strony granicy to absolutnie nic straconego - jest to plan na dzień kolejny.
Zostając na szlaku zielonym docieramy do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem, do mety mamy już tylko 4 km. Kilka minut i docieramy na Śnieżne Stawki gdzie mamy widok na wcześniej wspomniane Kotły.
Dalej to już droga prosta do schroniska, docieramy do Mokrego Rozdroża i tym sposobem do schroniska mamy 150 metrów.
Kilka kroków i jesteśmy w schronisku które położone jest naprawdę nieźle.
Rzecz jasna można coś zjeść, a nawet wypić! Gotówka! Bufet do dwudziestej!
Schronisko posiada pokoje 1, 2, 3 i wieloosobowe. Terminy warto rezerwować wcześniej, szczególnie w sezonie. Rozbicie się obok schroniska jest możliwe na zasadach rozbijania namiotów w parku narodowym... ale przecież tarp to nie namiot. W skrócie możesz się rozbić na własne ryzyko, ale to ryzyko to trochę na wyrost.
WAŻNA informacja: oficjalna strona schroniska jest kompletnie nieaktualna i bardziej dezinformuje niż informuje. Prawidłowy numer kontaktowy to 518 730 177.
WAŻNA informacja: w schronisku nie ma prądu. Tzn. trochę jest bo gdzieś z rana czy popołudniu odpalają agregat, ale generalnie nie ma. Aby się tam sensownie przemieszczać po zmroku konieczne latarki.
Dla chętnych w bliskiej odległości od schroniska Kukułcze skały - 10 minut drogi. Borówczane Skały - 15 minut drogi. Szrenica i Hala Szrenicka to około godzina drogi.
Dzień drugi:
Po noclegu jaki by nie był do auta mamy około 7 godzin. Odległość większa bo około 21 km ale zdecydowanie w dół niż w górę.
Link do mapy: KLIK!
Całkiem pozytywny profil wysokości, zasadniczo głównie w dół:
Idziemy w stronę Mokrego Rozdroża, czyli dokładnie tego z którego przyszliśmy. Nie odbijamy jednak na szlak zielony bo tam już nas widzieli. Idziemy szlakiem żółtym który pod górę prowadzi nas do szlaku czerwonego który biegnie wzdłuż czeskiej granicy.
Po 2 km marszu docieramy do szlaku czerwonego i mijamy nieczynne już schronisko Nad Śnieżnymi Kotłami. Aktualnie jest to antena TV oraz GSM... jakoś tak. Mijając nieczynne schronisko jesteśmy ponownie na Śnieżnych Kotłach. Tym razem mamy widok z góry.
Na Kotłach aż cztery punkty widokowe więc można na chwilę przystanąć. Wędrujemy dalej szlakiem czerwonym który od tej pory prowadzi nas przez szczyty wzdłuż granicy z naszymi sąsiadami bez dostępu do morza.
Po prawej ręce mijamy Wielki Szyszak (1509), kawałek dalej Śmielec (1424), po około 4 km docieramy do wiaty i skrzyżowania szlaków.
Idziemy dalej szlakiem czerwonym, mijamy pomnik i docieramy do czegoś co zwie się Czeskie Kamienie, jest tu punkt widokowy no i kamienie ;-) Po przejściu 6,5 km znajdujemy się na terenie Czech, docieramy do schroniska o dziwnej nazwie Petrova bouda.
Na zimne piwo nie ma się co nastawiać, schronisko spłonęło... dwa razy. Z tym, że je odbudowali, ale chyba jeszcze nie skończyli. Informacje w sieci twierdzą, że schronisko nieczynne. Całość wygląda jakoś tak:
Mijamy schronisko i po przejściu 0,5 km wracamy na teren kraju. Tak, przeszliśmy przez Czechy całe 500 metrów.
Wędrujemy dalej szlakiem czerwonym wzdłuż granicy, po 10 km od startu docieramy do Przełęczy Karkonoskiej. W tym miejscu odbijamy na szlak niebieski który oddala nas od granicy... ale! Ale do schroniska Odrodzenie mamy jakieś 400 metrów, więc jeżeli ktoś ma chęć to oczywiście można tam zajrzeć. Będzie to +/- połowa naszej drogi do celu.
Schronisko Odrodzenie:
Bez względu na decyzję wbijamy na szlak niebieski który prowadzi nas w dół. Mając do mety 8,5 kilometra na szlaku niebieskim trafiamy na wiatę. Nadal trzymamy się niebieskiej trasy która chwilę później doprowadza nas do niewielkiej miejscowości Przesieka.
W Przesiece możemy odbić w stronę wodospadu, w jedną stronę to jakieś 400 metrów.
Po przejściu miejscowości odbijamy ze szlaku niebieskiego i wchodzimy na zielony. Po 17 kilometrach od startu mijamy Przesiecką Górę (610) i docieramy do rozdroża Żelazny Mostek. Pokonujemy strumień przy którym jest ewentualne miejsce odpoczynku. Od tego miejsca do celu mamy około 2,5 km. Idąc dalej docieramy do znanej nam już Przełęczy Żarskiej, tutaj odbijaliśmy na szlak schodząc z Chojnika. Idziemy dalej szlakiem zielonym, mijamy zamek który znajduje się u góry po prawej i po 400 metrach docieramy do rozdroża Głazowisko. Tu wchodzimy na szlak czerwony, mijamy Płaski Kamień i budkę z biletami przy której byliśmy na początku. Od tej chwili trasa prowadzi nas prosto do samochodu.
Meta ;-)












