Zamek w Mosznej i Góry Opawskie
Plan mniej-więcej taki:
Starym zwyczajem z lekkim poślizgiem startujemy spod osiedlowego szlabanu kierując się pod zamek w Mosznej. Po obejrzeniu tego i owego udajemy się w bardziej górskie tereny - naszym miejscem startu będzie niewielka mieścina o nazwie Jarnołtówek.
W górach Opawskich słońce zacznie nas żegnać około godziny szesnastej, przyjmujemy więc, że to kres naszej wycieczki. Aby tego dokonać pod zamkiem powinniśmy być około godziny jedenastej.
No to lecimy!
Nie licząc podróży Ostinomobilem wycieczkę zaczynamy od zwiedzenia zamku w Mosznej. Czas zwiedzania w zależności od wybranego wariantu to około godziny. Przyjmujemy więc, że prócz obejrzenia zewnętrznej części zamku zajrzymy spokojnym krokiem do wnętrza, daje nam to godzinę refleksji nad tym jak to kiedyś było.
Zwiedzenie zamku z przemieszczaniem się po komnatach bez oka przewodnika to koszt 33 zł za osobę, w tej cenie dostaniemy bilet normalny bez konieczności rezerwacji.
Na zachętę zdjęcie zamku:
Żegnając komnaty musimy dotrzeć do miejscowości Jarnołtówek lub przynajmniej w te okolice. Google podaje czas jazdy na 40 minut, więc z zapakowaniem do auta i wypakowaniem się na starcie liczymy godzinę.
W skrócie: 11 wchodzimy na zamek, 12 wychodzimy, 13 startujemy na szlak.
Trasa do pokonania to zaledwie dwie godziny drogi i ledwo 3,5 km szlaku więc mamy zapas czasu i świadomość, że mrok nas nie dosięgnie.
Droga prezentuje się tak:
Profil wysokości to zasadniczo jednostajne podejście pod górę. Startujemy z 357 m n.p.m. i wspinamy się na 789 m, więc różnica wysokości wynosi 432 m.
Link do trasy: KLIK!
Nawigacja dość prosta: z punktu startu wchodzimy na szlak czerwony, mijamy drogowskaz Bolkówka i zmierzamy do punktu widokowego który znajduje się nieopodal naszego schronu.
Niecałe 200 metrów za punktem widokowym, schodzimy ze szlaku czerwonego odbijając w lewo na drogę która prowadzi nas prosto do schronu "Pod Biskupią Kopą".
Schronisko wita nas ciepłym posiłkiem i zimnym piwem. Kuchnia czynna od godziny 9 do 18, natomiast bufet (czyt. piwo) podawane jest do godz. 20. Dla głodomorów i czarodziei jest dostępny czajnik bez limitu czasu z którego za pomocą wrzątku da się coś wyczarować.
Więcej szczegółów, czyli strona internetowa schroniska znajduje się tutaj: KLIK!
Niestety próżno tam szukać informacji na temat menu, czy karty drinków więc spożycie czegokolwiek będzie dla nas niespodzianką.
Ciesząc się z pościeli w cenie pokoju wita nas górski poranek no i bufet rzecz jasna. Zaczynamy więc dzień drugi.
Trasę mamy zaplanowaną na nieco ponad 12 km, co daje nam około 4,5 godziny marszu. Chcąc zdążyć przed zmrokiem schronisko musimy opuścić w okolicach godziny jedenastej.
Link do trasy: KLIK!
Profil wysokości siłą rzeczy prowadzi głównie w dół, natomiast nie jest aż tak płaski jak dnia poprzedniego.
Kolejny dzień wycieczki zaczynamy od chęci zdobycia Biskupiej Kopy. W tym celu musimy wejść na szlak czerwony i przedreptać około 750 metrów aby dotrzeć do szczytu.
Na szczycie wita nas wieża widokowa, która znajduje się po stronie naszych sąsiadów. Z tego powodu dziwnym trafem (podobno) nie można tam płacić w PLN, ale za to karty płatnicze przyjmują całkiem chętnie.
W zależności od widoczności i dostępności wieży wchodzimy lub nie - ptaszki ćwierkają, że widoki zacne... o ile coś widać.
Ciesząc się ze zdobycia kolejnego szczytu zmierzamy dalej szlakiem czerwonym który po kilkunastu metrach prowadzi nas na wschód.
Mijamy więc nadajnik radiowo-telewizyjny zmierzamy w kierunku niewielkiej wiaty wyposażonej w miejsce do siedzenia, miejsce dla kubka oraz daszek aby w kubek nie padało.
Korzystając z wiaty lub nie, podążamy dalej szlakiem czerwonym który zaczyna kierować nas bardziej w kierunku północnym. Po przebyciu 4 km trafiamy na punkt widokowy z osobliwym dość tarasem.
Kierując się dalej czerwoną linią na mapie docieramy do Przełęczy pod Zamkową Górą. Od tego miejsca do mety zostało nam nieco ponad 7 km. Na przełęczy mamy kolejne miejsce ewentualnego odpoczynku, a nieopodal pewna czarownica ma miejsce wiecznego spoczynku.
Kolejnym etapem jest wejście na Zamkową Górę z punktem widokowym, idąc dalej zdobywamy Szyndzielową Kopę i jest to dokładnie połowa naszej wędrówki.
Schodząc z góry docieramy do rozdroża, gdzie do czerwonego oznaczenia szlaku dociera też żółty. Zmierzamy dalej w dół, aby lekko zahaczyć o miejscowość Pokrzywna.
Przy drogowskazie żegnamy się ze szlakiem czerwonym i obracając się na pięcie witamy trasę koloru niebieskiego.
Po przejściu około 1,5 km docieramy do kaplicy polowej.
Drobny odpoczynek z pewnością nie zaszkodzi, bo kolejnym etapem jest Gwarkowa Perć. Do pokonania jest konstrukcja która przypomina bardziej drabinę niż schody.
Pokonując 11 metrów i 35 szczebli zmierzamy dalej szlakiem niebieskim. Zaledwie 500 metrów dalej wita na Piekiełko, czyli całkiem malownicze skały.
Od piekiełka do mety zostaje nam tylko 2,2 km marszu.
Pokonując piekiełko zmieniamy szlak na żółty który prowadzi nas wprost do mety.
Po minięciu Mostu Zakochanych możemy kończyć naszą wycieczkę, ale... około 700 metrów od centrum mieściny mamy zaporę na rzece Złoty Potok.
Do zapory można dostać się zarówno pieszo jak i autem. Nie jest to obiekt szczególnie okazały, ale skoro tuż obok...
Szumem wody żegnamy góry i kierujemy się w kierunku domu












