Imprezowe Suche na dwa dni
Idea wędrówkowo-imprezowa, a jak wiadomo wszystko dobre co dobrze wyważone. Aby mieć energię zarówno na marsz jak i leżenie pod grillem podzieliśmy obie rzeczy mniej-więcej po równo. Zakładamy, że kierowca poradzi sobie z dowiezieniem nas bezpośrednio pod schron. Jeżeli uda się wykonać plan, do schronu będziemy mieć na rzut młotem. Tym sposobem walizka na kółkach nie jest konieczna, wystarczy siatka z biedronki z przytroczonym ekwipunkiem. Dzień pierwszy! W pierwszą sobotę tygodnia przewidujemy 10,5 km mordęgi. Tortury związane z bezsensownym przemieszczaniem się w kierunki mety która jest też startem powinny trwać około czterech godzin. Wyzwanie tym prostsze, że wszelkie biesiadne i noclegowe przedmioty mogą spokojnie mieszkać w bagażniku, aż do naszego powrotu. Idziemy więc na lekko. Wstępne wróżby pogodowe nie wykazują utrudnień więc wełniane majtasy raczej zbędne. Obraz nawigacyjno-terenowy prezentuje się tak: Link do mapy: KLIK! Profil wysokości mówi nam, że zaczynamy od łatwo i i...